Opinie studentów i absolwentów

KATARZYNA SOŁEK

Od zawsze pasjonowała mnie historia, kultura, a także współczesne relacje państw Europy Środkowo-Wschodniej. Studiując stosunki międzynarodowe wybrałam specjalizację w obszarze krajów właśnie tego regionu. Żeby poszerzyć wiedzę ukończyłam też ukrainoznawstwo na UJ. I ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. 
Szczęśliwie dla mnie pasję i zdobytą na uczelni wiedzę udaje mi się wykorzystywać w pracy zawodowej. Po ukończeniu ukrainoznawstwa, mimo wysokiego wówczas bezrobocia, nie miałam żadnych kłopotów ze znalezieniem dobrego pracodawcy. Do dziś nie ma nadmiaru specjalistów w tym zakresie. Najpierw zajmowałam się współpracą z partnerami z Ukrainy w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie, a w 2016 r. już jako pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostałam konsulem we Lwowie. Od niedawna jestem Konsulem Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w Odessie. To ogromy zaszczyt ale i wielka odpowiedzialność. 
Nie mam wątpliwości, że bez studiów na Katedrze Ukrainoznawstwa, moja zawodowa kariera byłaby całkiem inna. Lata nauki na Uniwersytecie Jagiellońskim wyposażyły mnie w taki zakres wiedzy i umiejętności, że bez obaw mogę się podejmować nawet najbardziej odpowiedzialnych wyzwań. 
Warto podjąć naukę na Katedrze Ukrainoznawstwa. Zachęcam!

Katarzyna Sołek
(Ukrainoznawstwo, lata 2006-2009)

 

ELŻBIETA ZIELIŃSKA

Od maja 2013 roku pracuję jako wicekonsul do spraw wizowych w Konsulacie Generalnym RP w Łucku. Myślę, że nie byłoby mnie tu, gdyby nie zdobyty w 2008 r. tytuł licencjata ukrainoznawstwa.

Studia rozpoczęłam w 2005 roku, jako drugi kierunek. Wydaje mi się, że znalazłam się w grupie osób, które wybrały ukrainoznawstwo na fali entuzjazmu i zainteresowania, jakie wywołała Pomarańczowa Rewolucja. Ukraina stała się wtedy modna.

Ponieważ uczyłam się jednocześnie ukraińskiego i rosyjskiego, bardzo cenne było dla mnie wyrozumiałe podejście lektorek, które wybaczały mi wszelkie rusycyzmy. Dobrze wspominam atmosferę panującą w Katedrze - dość luźną, ale w pozytywnym sensie. Podobała mi się możliwość podejmowania dyskusji z prowadzącymi, pamiętam zwłaszcza burzliwe rozmowy na zajęciach prowadzonych przez dr Denysa Pilipowicza. Podczas studiów uczestniczyłam w wykładach prof. Grzegorza Motyki. Potężna porcja informacji dotyczących konfliktu na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zaprocentowała podczas pracy na placówce w minionym roku, gdy Konsulat współorganizował wiele wydarzeń poświęconych 70-leciu tragedii wołyńskiej.

Uważam, że studia ukrainoznawcze otwierają drzwi do wielu aktywności związanych nie tylko z Ukrainą, ale szeroko pojętym Wschodem. Wystarczy mieć dobry pomysł, jak wiedzę teoretyczną uzupełnić o praktyczne umiejętności. Zanim zaczęła się moja przygoda z MSZ, przez kilka lat pracowałam jako pilot wycieczek, oprowadzając grupy turystyczne po Krymie i Ukrainie Zachodniej. Wiedza zdobyta podczas studiów była doskonałą bazą informacji, dzięki której mogłam odpowiedzieć na każde zadane przez turystę pytanie. Obecnie od prawie roku mieszkam i pracuję na Wołyniu. Moja praca w konsulacie polega na podejmowaniu decyzji wizowych, staram się także aktywnie uczestniczyć w działaniach moich kolegów zajmujących się kulturą i współpracą z miejscowymi Polakami (nieuleczalny syndrom kulturoznawcy). Wszystkich obecnych i przyszłych studentów ukrainoznawstwa, którzy chcieliby się przekonać jak wygląda placówka dyplomatyczna „od podszewki", zapraszam na praktyki studenckie do ŁuckaJ

http://www.msz.gov.pl/pl/ministerstwo/praca_i_kariera/praktyki/

Najważniejsze, co wyniosłam ze studiów na Piłsudskiego, to grupa serdecznych przyjaciół i znajomych, z których zdecydowana większość to autentyczni entuzjaści Ukrainy. Nasze drogi przecinają się do dziś, choć od obrony minęło już trochę czasu. Spotykamy się przy okazji konferencji, festiwali, koncertów i innych „okołoukraińskich" wydarzeń.

MACIEJ OLCHAWA

Maciej Olchawa (z prawej) podczas sesji w Parlamencie Europejskim

Dorastałem w Chicago, gdzie studiowałem na Uniwersytecie Loyola i uzyskałem dyplom licencjata z zakresu historii i studiów międzynarodowych. Studia magisterskie – Europeistykę oraz Ukrainoznawstwo – ukończyłem w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Dzięki wykładom, seminariom i innym zajęciom prowadzonym w Katedrze Ukrainoznawstwa UJ poznałem dzieje, kulturę oraz zrozumiałem ukraińską tożsamość, co stało się bogatym fundamentem, na którym mogłem budować i poszerzać swoją wiedzę o Ukrainie. Doświadczenia zdobyte w trakcie tych studiów okazały się wkrótce niezbędne, podczas wykonywania obowiązków doradcy politycznego ds. Ukrainy i Europy Wschodniej w Parlamencie Europejskim.

Pracę magisterską pisałem pod kierownictwem profesora Włodzimierza Mokrego. Umożliwiło mi to osiągnięcie poziomu eksperckiego w dziedzinie ukraińskiej polityki zagranicznej i było kluczowe w mojej późniejszej pracy w Brukseli.

Od sześciu lat mieszkam w Brukseli. W latach 2008–2012 pełniłem funkcję doradcy politycznego ds. Ukrainy w Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Obecnie jestem doradcą ds. polityki zagranicznej eurodeputowanego Michała Kamińskiego.

Jestem autorem dwóch książek. Pierwsza z nich pt. Imperialna Rozgrywka: Ukraina w geopolitycznej strategii Stanów Zjednoczonych została wydana w Krakowie w roku 2009 (wydawnictwo Arcana). Druga, Gwiazdy i Tryzub: Europejska integracja Ukrainy*, ukazała się nakładem krakowskiego wydawnictwa Szwajpolt Fiol w 2013 r. Publikowałem także na łamach dwumiesięcznika Arcana oraz w czasopiśmie Nowa Ukraina.

* Informacja W. Mokrego o książce oraz jej darmowa wersja ukraińskojęzyczna jest dostępna pod adresem http://www.nestor.cracow.pl/data/uploads/files/product-file/1385/Olchawa_Zirky_i_Tryzub.pdf

BARTŁOMIEJ JANUSZ

Ukończyłem ukrainoznawstwo (studia licencjackie) w 2012 roku. Oprócz tego jestem absolwentem studiów geograficznych. Obecnie prowadzę własną działalność gospodarczą, jestem przewodnikiem miejskim po Krakowie, ale i górskim (głównie Beskid), a także pilotem wycieczek. Jeżdżę z grupami turystycznymi głównie na Ukrainę, zwłaszcza w Karpaty. Ponadto zajmuję się szkoleniem nowym przewodników beskidzkich, prowadzę wykłady w Studenckim Kole Przewodników Górskich w Krakowie. Dotyczą one prawosławia i grekokatolicyzmu w Karpatach Ukraińskich, Beskidzie Niskim, Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim. Dzięki studiom ukrainoznawczym nie tylko rozwinęły się moje "wschodnie" zainteresowania, ale przede wszystkim studia sprawiły, że dziś mogę przekazywać turystom i kursantom profesjonalną wiedzę o Ukrainie, jej kulturze, historii i życiu politycznym. Oczywiście nieoceniona jest także zdobyta podczas studiów znajomość języka ukraińskiego.

PATRYCJA TRZESZCZYŃSKA

Dr Patrycja Trzeszczyńska-Demel, absolwentka ukrainoznawstwa z 2006 r., obecnie adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej.

Należę do grona pierwszego rocznika absolwentów ukrainoznawstwa, którzy rozpoczęli studia w 2003 r. Podjęłam je jako studentka etnologii z konkretnym planem: od wielu lat fascynowała mnie Ukraina, jej różnorodność kulturowa i język. Zgłębiając warsztat etnograficznych badań terenowych zamierzałam uzyskać przygotowanie kulturoznawcze i językowe do prowadzenia badań w interesującym mnie obszarze: mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz społeczności łemkowskiej w Polsce i na Ukrainie. Tak też się stało. Moje badania i kolejne pomysły pchnęły mnie ku studiom doktoranckim, a w 2009 r. przyczyniły się do tego, że rozpoczęłam pracę w UJ. W 2013 r. opublikowałam książkę poświęconą pamięci Łemków pt. Łemkowszczyzna zapamiętana. Opowieści o przeszłości i przestrzeni (Wydawnictwo UJ).

To, czego nauczyłam się podczas studiów ukrainoznawczych procentuje do dziś. Często jeżdżę na Ukrainę, prowadzę tam badania terenowe, zabieram tam studentów. Staram sie być na bieżąco z literaturą i polityką. Angażuję się naukowo w wydarzenia i inicjatywy dotyczące społeczności ukraińskiej i łemkowskiej w Polsce (m.in. film Romana Kryka „Dweri Łemkiwszczyny", udział w eksperckim panelu socjologiczno-kulturoznawczym podczas II Kogresu Ukraińców w Polsce). Obecnie zajmuję się pamięcią zbiorową współczesnych i dawnych mieszkańców Bieszczadów. Wkrótce wyjeżdżam do Kanady, aby prowadzić badania terenowe wśród tamtejszych Łemków i Ukraińców, przyjrzeć się ich pamięci o „Starym Kraju". Mówię i czytam po ukraińsku, rozumiem ukraińskie realia, znam historię Ukrainy – to najważniejsze narzędzia, które otrzymałam podczas studiów ukrainoznawczych i z których wciąż korzystam w pracy naukowej. Na koniec trochę prywaty: gdyby nie ukrainoznawstwo, nie poznałabym mojego męża – także absolwenta KU UJ.

AGATA HANULA

Ukrainoznawstwo studiowałam w latach 2004-2009 (studia licencjackie i magisterskie). Program studiów pozwolił mi poznać historię, tradycję, kulturę, a także język ukraiński, co bardzo mi się przydało m. in. w trakcie późniejszych wyjazdów na tereny wschodnie. Cieszę się, że liczni wykładowcy z Katedry Ukrainoznawstwa nie tylko przekazywali wiedzę, ale także zarażali swoimi naukowymi pasjami i zainteresowaniami, a stawiając nam pytania, uczyli myślenia, co zdecydowanie służyło naszemu rozwojowi.

Moje prace, licencjacka i magisterska, związane były z turystyką. Pierwsza dotyczyła roli towarzystw turystycznych w poznawaniu i propagowaniu kultury Hucułów i Bojków w latach 1873 - 1939, natomiast w drugiej pogłębiałam badania nad kulturą Karpat Wschodnich po 1991 r.

Już podczas studiów w 2007 r. byłam wolontariuszem - niezależnym obserwatorem wyborów parlamentarnych na Ukrainie z ramienia MSZ Rzeczypospolitej. Pod koniec studiów i po ich zakończeniu brałam udział w projekcie Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK pt. „Wsparcie partnerstwa organizacji społecznych i administracji Ukrainy w tworzeniu koncepcji rozwoju turystyki górskiej". Był on współfinansowany przez MSZ RP, a ja pełniłam funkcję jednocześnie przewodnika beskidzkiego i tłumacza z języka ukraińskiego. W kolejnych latach wielokrotnie zajmowałam się przekładem tekstów z języka ukraińskiego na polski, redagowałam również teksty związane z turystyką na Ukrainie.

Obecnie pracuję jako redaktor i grafik. Pomimo, że mój kontakt z projektami dotyczącymi Ukrainy jest dziś sporadyczny, to jednak prywatnie cały czas korzystam z wiedzy, którą zdobyłam na studiach, szczególnie przydatna jest dla mnie znajomość języka.

 

ROKSANA TCHÓRZ

Moja przygoda z dziennikarstwem zaczęła się już w dzieciństwie, kiedy nieświadomie i spontanicznie naśladowałam rodziców, którzy od lat 90-tych wydawali ukraińską społeczno-religijną gazetę „Błahowist". Na łamach tego miesięcznika pojawiały się pierwsze moje malunki, wierszyki, a później krótkie informacje dotyczące różnych wydarzeń z życia dzieci i młodzieży w Górowie Iławeckim. Z czasem zaczęłam publikować pierwsze artykuły w szkolnej gazetce, a potem już w ukraińskich pismach wydawanych w Polsce. Jestem też absolwentką Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim.

Dlaczego zatem zdecydowałam się studiować Ukrainoznawstwo? 

Decyzja o wstąpieniu w szeregi młodych ukrainoznawców zrodziła się na przełomie 2004/2005 roku w ostatniej klasie liceum na fali mojego zachwytu Pomarańczową Rewolucją. Poczułam wówczas, że brak mi informacji, które pozwalałyby zrozumieć złożone procesy zachodzące za naszą wschodnią granicą, zwłaszcza te związane z ukraińskimi dążeniami do demokracji i stworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Ukrainoznawstwo stało się zatem kolejnym, tym razem akademickim stopniem wtajemniczenia.

Już od pierwszych dni w jagiellońskich murach zachwycił mnie nie tylko profesjonalizm wykładowców, ale i ich entuzjazm badawczy, niezwykle zaraźliwy i rozbudzający ciekawość poznawczą wśród studentów. Moją fascynacją stała się teologia ikony, co wpłynęło na wybór obszaru badań i zaowocowało pracą licencjacką pod kierunkiem dr. hab. P. Krasnego pt. Ikonostas Jerzego Nowosielskiego w Górowie Iławeckim (miasteczko na północy Polski, z którego pochodzę!!!). Była to dla mnie inspirująca wędrówka po historycznych ścieżkach mojego regionu.

Po studiach od razu dostałam propozycję współtworzenia ukraińsko-łemkowskiej audycji „Kermesz" w Radiu Kraków oraz możliwość pracy, jako pilot wycieczek na Ukrainie. Z czasem moje aktywności zawodowe zostały wzbogacone, zostałam bowiem krakowskim korespondentem tygodnika „Nasze Słowo", największej ukraińskiej gazety wydawanej w Polsce.

W audycji „Kermesz" proponujemy słuchaczom całą mozaikę tematyczną związaną ze sprawami ukraińskimi i z tego powodu bazą stała się wiedza zdobyta przez mnie na studiach ukrainoznawczych.

Praca w radiu to niesamowita przygoda, która dostarcza mnóstwo emocji. W ciągu kilku lat poznałam wielu wspaniałych ludzi i sporo się nauczyłam. Na antenie Radia Kraków podróżujemy w czasie i przestrzeni. Miałam okazję przeprowadzać wywiady z wybitnymi przedstawicielami świata ukraińskiej kultury, muzyki, nauki i polityki, m. in. z ukraińską pisarką ze Lwowa – Ewą Gatą, poetą i muzykiem z Kijowa – Pawłem Korobczukiem, liderem zespołu rockowego „Weremij" z Kijowa – Witalijem Kaliniczenko oraz Posłem na Sejm RP Mironem Syczem z Górowa Iławeckiego. Szczególne miejsce w naszej audycji zajmuje opis życia Ukraińców przed II Wojną Światową. Naszych słuchaczy zafascynowała opowieść Michała Kotysa, Łemka, który po wyemigrowaniu do Stanów Zjednoczonych znalazł się w centrum amerykańsko-wietnamskiego konfliktu.

(http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/kermesz

Chyba żaden kierunek w Krakowie nie ma tak pokaźnego zaplecza naukowo-kulturalnego jak ukrainoznawstwo. Do naszej dyspozycji zawsze była Fundacja św. Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej, gdzie korzystaliśmy z bogatego zbioru ukraińskich książek w bibliotece i księgarni. Tam też organizowaliśmy ukraińskie wieczory i koncerty. Nie można również zapomnieć słynnego klubu studenckiego „Wernyhora", w którym w rytm ukraińskiej muzyki mijały nasze najlepsze studenckie dni. Ukrainoznawstwo - to ten rodzaj studiów, które wspomina się ciepło i z uśmiechem, a z czasem nawet łezka w oku się zakręci ze wzruszenia.